wtorek, 3 listopada 2015

Rozdział 1

Witam wszystkich na moim nowym blogu!! Co do mojej aktywności,  będę wstawiać posty dwa razy w tygodniu. W poniedziałek i w piątek. Gdy będę miała wenę, posty mogą pojawiać się trzy razy w tygodniu :) Także oto i rozdział 1,  miłego czytania ♥.
♥ ♥ ♥
Wstałam bardzo wcześnie,  ale to tylko dlatego, że chciałam nakarmić trestale. To urocze stworzenia,  bardzo miłe. Są  wyjątkowe takie..... inne,  zupełnie jak ja. Ludzie nazywają mnie Pomuluną. Sądzą,  że jestem dziwna ponieważ wierzę w nargle. Ale one istnieją! Nie przeszkadza mi fakt, że tak mnie nazywają,  jeśli chcom być niemili to ich sprawa. Wybrałam ciuchy i nie budząc dziewczyn na palcach poszłam do łazienki. Ubrałam się w beżowy sweterek z szarym króliczkiem na środku,  założyłam jasno-niebieskie jeansy. Na nogi włożyłam niskie, brązowe kozaczki za kostkę , na ramię zrzuciłam tego samego koloru listonoszkę. Włosy upiełam w niedbałego warkocza na bok i wyszłam z dormitorium. Po drodze wpadłam jeszcze do kuchni po mięso dla trestali. Po 10 minutach byłam już w Zakazanym Lesie. Trestale znały mnie bardzo dobrze,  ponieważ często u nich bywałam. Usłyszałam za sobą szelest,  ale go zignorowałam. Po chwili usłyszałam tak dobrze znany mi głos.
- Witaj Lovegood.- Dracon Malfoy. To on szydził ze mnie na każdym kroku. Ale nie miałam mu tego za złe. Odwróciłam się i uśmiechnęłam.
- Witaj Draconie. - Powiedziałam,  poczym odwróciłam się z powrotem do przywódcy trestali.
- Co taka wariatka jak ty robi w Zakazanym Lesie? - Zapytał z kpiną w głosie.
- Karmię trestale. - Odpowiedziałam łagodnym głosem.
- Jesteś dziwna wiesz? Założę się,  że to twoi jedyni przyjaciele.
- Nie są moimi jedynymi przyjaciółmi.
- A no tak zapomniałem,  przyjaźnisz się jeszcze z bliznowatym,  szlamą i zdrajcami krwi.
- Owszem- odpowiedziałam przyjaźnie- A ty co tutaj robisz?
- Nie twój interes.
- Racja. - To powiedziawszy wsiadłam na przywódcę trestali.
- Masz zamiar lecieć na tym... Czymś?
- Na trestalu, owszem. - Odpowiedziałam łagodnie i lekko się do niego uśmiechnęłam.
- KURWA DLACZEGO JESTEŚ DLA MNIE MIŁA?!!  - Krzyknął.
- A czemu miałabym nie być? - I wzbiłam się w powietrze. Ostatnim co usłyszałam było :
- Jesteś dziwna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz